Poezja pisana przez uczestników Klubu Fajrant

Stary wiersz

Stanęłam na skraju lasu.

Stanęłam nad brzegiem jeziora.

Zostawiłam plecak na skraju lasu.

Zostawiłam plecak na skraju jeziora.

Zniknął mi z oczu las.

Zniknęło mi z oczu jezioro.

Zostawiłam tam cząstkę siebie.

Pobiegłam na skraj ruczaju.

Gdzie maki, stokrotki, malwy i słońce.

Usiadłam pośrodku.

Ja.

Na plecach mam wielki plecak,

wypełniony po brzegi.

Co wasze, co było, co jest, co moje.

Wyciągnę siebie z tego plecaka.

Zostawię sobie was dla siebie,

co różą z kolcami i kwiatem,

cierniem mi jest.

Potrafię.

Bo słońce i kwiaty, i maj.

Pójdę z plecakiem na ramieniu.

Nie ciąży już mi.

Tak chcę.

Tak potrafię.

Autorka: Hanna J

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *