Co za miłe spotkanie, drogi Panie Bałwanie!

Nie skreślaj mnie, proszę, z automatu, tylko dlatego, że jestem bałwanem. Bałwan albo osoba doświadczająca kryzysu, na przykład psychicznego, też może mieć w sobie światło, piękny umysł i talent, którego mógłby jej pozazdrościć niejeden, tak zwany, „zdrowy” człowiek. Na przykład, ja, bałwan, cechuję się dużą muzykalnością. Jestem chłopcem z gitarą.

Chory czy niepełnosprawny – wcale nie oznacza „gorszy”, podobnie jak fakt, iż stoję pod latarnią, nie jest automatycznie jednoznacznym sygnałem, że reprezentuję najstarszy zawód świata. Przecież, nie wszystko złoto, co się świeci. Ponadto, osoba mierząca się z konkretnymi ograniczeniami w danej dziedzinie, może mieć znacznie szersze pole działania w innej, na przykład niewidomy miewa bardzo wyostrzony inny zmysł – słuch.

Stoję tu i nie przeraża mnie powszechne przekonanie, iż pod latarnią jest ponoć najciemniej. Mi niestraszny żaden mrok, gdyż rozświetlam okolicę swoim własnym światłem. Nie liczę na latarnię, tylko na siebie. Radzę sobie sam. To jest właściwa, bo najrozsądniejsza postawa życiowa.

Jeśli we mnie, bałwanie, są tak wielkie pokłady optymizmu i tyle blasku, to tym bardziej masz go i Ty! Dlatego pytam:

„Do you know that there’s still a chance for you?
Cause there’s a spark in you.
You just gotta ignite the light
And let it shine. (…)
Cause baby, you’re a firework
Come on, let your colors burst”

To był, oczywiście, fragment tekstu piosenki Katy Perry “Firework”.

Tłumaczenie:

„Czy wiesz, że jest dla Ciebie jeszcze szansa?
Bo jest w Tobie iskra
Musisz tylko zapalić światło
I niech świeci
Bo Kochanie, jesteś fajerwerkiem
Chodź, pozwól swoim kolorom eksplodować”.

Rzecz jasna, wcale nie jest to takie proste. Jednak jeżeli połączysz talent z systematyczną pracą i będziesz jeszcze do tego mieć trochę szczęścia, to na efekty naprawdę warto cierpliwie poczekać. Nie zniechęcaj się, proszę, pojedynczą porażką. Wiesz przecież, iż przegrana bitwa wcale nie oznacza jeszcze przegranej wojny. To, że tysiąc razy się nie powiodło, nie oznacza z automatu, że za tysiąc pierwszym razem też się nie uda.

Jak namawiał nas pewien mądry i doświadczony człowiek, „dowal i odskocz”, czyli wykonaj swoją część, zrób swój ruch – zrób to, co planujesz, a potem, z dystansu, w bezpiecznej odległości poczekaj na reakcję, na efekty. Jak Cię wywalają drzwiami, to wejdź oknem. Osiągnij swój cel w ten, czy inny sposób. Właśnie do tego nakłania nas zespół „One direction” w piosence „One way or another”.

Moja była prywatna psycholog mówiła mi, że jak zrobię coś niewłaściwego w życiu, to jeszcze 10 razy zdążę to odkręcić, naprawić swój błąd. Dużo gorzej będzie się przedstawiała sytuacja, jeśli czegoś w ogóle nie zrobię, zaniecham działania – potem na starość będę żałować, że była szansa – a ja nic i okazja być może przeszła mi koło nosa…

Czasu nie da się już cofnąć. Przeszłości nie można już zmienić. Dlatego rób swoje i czekaj na rezultaty tak wytrwale, jak jest to opisane w piosence Army of lovers „Obsession”:

„I could wait night and day
Be the sky blue or gray”.

Tłumaczenie:

“Mógłbym czekać noc i dzień.
Bądź niebem błękitnym lub szarym”.

Na przykład ja, bałwan, stoję tu i czekam w dokładnie tym samym miejscu dzień i noc, czy leży śnieg, czy też nie. Życzę Ci niemniej wytrwałej postawy życiowej i anielskiej cierpliwości. Oby sukces nadszedł szybko i nie była ona potrzebna.

Do zobaczenia na mecie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *