| Kawka po lewej pyta kawkę po prawej: „Co tam? Z czym przychodzisz?” A czym ja chcę się dziś z Wami podzielić? Chcę Wam powiedzieć, że ten rok oznacza dla mnie początek nowej rzeczywistości, rzeczywistości bez dotychczasowego terapeuty. Mój terapeuta, którego nazywałam na potrzeby swojej twórczości „Kakim”, odszedł równo z końcem 2024 roku. Na okoliczność tego rozstania napisałam dwa wiersze. | ![]() |
Dziś pragnę Ci zaprezentować pierwszy z nich, ale najpierw krótkie wprowadzenie w temat:
Kaki – to mój dotychczasowy terapeuta, ale to już wiesz. Czasem nazywam też skrótowo mojego terapeutę „Kak”.
Szpaki – to pacjenci Kakiego, bo to się rymuje: Kaki – szpaki. Z tego wynika, że i ja jestem szpakiem.
Kwiczoły – znajomi szpaków (mogą to być równie dobrze inni pacjenci, jak i kumple spoza Szpitala).
Wrona – symbolizuje zagrożenie.
ZLŚ – Zespół Leczenia Środowiskowego (domowego) – jedna z części składowych naszego Centrum Zdrowia Psychicznego.
Po tych objaśnieniach czas na wiersz:
Wierszyk powstały na okoliczność rozstania z terapią indywidualną u Kakiego, w Szpitalu Wolskim:
Kiedy szpaki policzone,
W ZLŚ-iu osadzone,
Mogą gwizdać se na wronę,
Bo przez Szpital są chronione.
Szpaki zgodnie potwierdzają,
Ogonkami poświadczają,
Że terapię z Kakim mają
I innego nie uznają.
Już kwiczoły usłyszały,
Bo im szpaki powiedziały,
Że Pan Kaki jest wspaniały,
Więc kwiczoły nie zwlekały,
Też terapii zażądały.
Jednak Kak limitowany,
Kwiczoł, zaś, rozczarowany.
Powiedz, Kak, jak to tak?

Na zdjęciach pod wierszem okolicznościowym, widzimy kubki ceramiczne z wizerunkiem szpaka zwyczajnego (po łacinie: sturnus vulgaris). Ten szpak będzie mi przypominał, jak przekułam ból po stracie terapeuty w coś pozytywnego – wywołał on u mnie przypływ inspiracji i wyzwolenie siły twórczej. I tak zyskałam dwa nowe wiersze. Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.





Najnowsze komentarze