Anielskie niedoskonałości

„Anielskie niedoskonałości”

Widzieli żeście
Anioła na mieście?
Aniołowi kuli brak.
Kto ją zabrał? – Nie wie Szpak.
Suknia nie jest już kompletna.
No, a była taka świetna…
Złotą kulą ozdobiona.
Teraz dziurą zeszpecona.
Czy na pewno dziura zła?
Ona też swój urok ma!
Anioł jest niedoskonały
A Szpak zamyślony cały.
Takie wady to być mogą
Do perfekcji pewną drogą.
Bardziej ludzki anioł stał się,
Nie odległy, jak we śnie.
Przez to jego prawdy mogą
Trafić do nas krótszą drogą.
Większa siła jest przekazu,
Gdy nie jesteś jak z obrazu.
Kiedy jesteś jednym z nas,
Słowa twe nie idą w las.
Inny odbiór jest anioła,
Gdy po kuli dziura goła.
Bo destrukcja może być
Siłą twórczą, co tu kryć!
Strasznie to jest zakręcone,
Jak to życie pochrzanione.
Na tym kończy dumać Szpak,
Bo na dworze zimno tak,
Że do domu frunie ptak.
Lecz rozważań by nie było,
Gdyby się nie przytrafiło
Aniołowi kulę stracić –
Szpak się na tym mógł wzbogacić.
Nowy temat Szpak przedstawił
I się przy tym świetnie bawił!

Objaśnienia do wiersza

W moim wierszu, pod tytułem „Anielskie niedoskonałości„, wyrażam opinię, że niedoskonałość może być przejawem perfekcji. Dlaczego? Przecież to zdaje się być nielogiczne. Jednak życie jest pokręcone. Otóż, osoba, która ma swoje przywary, wygląda na bardziej autentyczną. To, paradoksalnie, może przybliżyć ją do osiągnięcia sukcesu, o ile wady nie okażą się dyskwalifikujące, rzecz jasna. W końcu, lalka Barbie jest przepiękna, ale sztuczna. Natomiast, my tak sobie cenimy naturalność. Świadczy o tym, chociażby, moda na żywność ekologiczną. Zaś, perfekcyjny makijaż, byłby taki, żeby nikt się nie poznał, że kobieta się w ogóle malowała. Gdzieś zasłyszałam takie ciekawe pytanie: „Ty wiesz, ile się trzeba napracować, żeby wyglądało, jakbyś nic nie robiła (żeby wyglądało naturalnie)”??? – to o makijażu. Nikt nie chciałby korzystać z peruki. Prędzej, że tak powiem „kupimy” osobę wyglądającą na autentyczną i zachowującą się, właśnie, naturalnie. Niegdyś, wyłamywano się z kultu doskonałości wyglądu poprzez robienie sobie specjalnie diastemy – przerwy pomiędzy zębami na samym przedzie – jedynkami. Taka moda.

Ale to nie wszystko. Pomyślmy teraz o idealnej matce. Jaka by ona była? Jak mówi moja terapeutka, idealna matka jest właśnie niedoskonała. Jak to? Mama, która popełnia błędy lub nie dostarcza dziecku wszystkiego, czego ono potrzebuje, daje swojemu dziecku świetną próbkę tego, co czeka je w dorosłym życiu. Na tym świecie nie zawsze wygrywamy, nie zawsze też dostajemy to, czego chcemy. Tak więc, mama niedoskonała daje dziecku świetny trening przed startem w dorosłość, serwując mu małą próbkę prawdziwego życia. Tak przygotowuje ona swoje dziecko na to, co je czeka w przyszłości. To czyni ją matką idealną! Taki paradoks, ale to jest logiczne.

Inna moja uwaga, zawarta w wierszu, to refleksja, iż destrukcja może być siłą twórczą – kolejny paradoks. Już tłumaczę. Jeśli, na przykład rzeźba ma wszystkie kończyny, to może stanowić wierne odwzorowanie postaci ludzkiej. Inaczej będziemy postrzegać tę samą rzeźbę po odcięciu jej, na przykład rąk. Taka postać może nam wtedy wyglądać na niepełnosprawną albo bezsilną, pozbawioną sprawczości, biernie przyjmującą to, co ześle los. Czyli z rzeźby kompletnej, odcinając ręce, stworzyliśmy człowieka bez rąk – czyli niszczenie występuje tu jako rodzaj tworzenia!

Na końcu wiersza zawarłam myśl na temat złotej kuli. Sądzę, że gdyby nie jej brak, gdyby kula była na swoim miejscu, to mój wiersz w ogóle by nie powstał. Opisu do wiersza też by nie było. To tak, jak z serialami. Gdyby życie bohaterów układało się idealnie, to serial byłby niemożliwie nudny i nikt by go nie oglądał. Serial ten raz, dwa zszedłby z anteny. Po prostu, nie miałby racji bytu. Różnego rodzaju komplikacje, problemy, niedoskonałości, braki, mogą czynić obiekt atrakcyjniejszym, a więc przez to bliższym perfekcji!

Ubytek w sukni anioła (jej zniszczenie w niewielkim stopniu), czyli coś niby negatywnego, uruchomiło refleksje (coś pozytywnego) i umożliwiło powstanie wiersza (czyli obudziło siłę twórczą)! Czyli, w naszym przypadku, ubytek wzbogaca! W tym wypadku nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.
Właśnie takie zawiłości i pokręcone prawidła tego świata, czynią go tak niezwykłym, nieprzewidywalnym i, przez to, tak pięknym i fascynującym.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *