Włącz radość życia

Na pierwszy rzut oka, na moim zdjęciu nie widać niczego nadzwyczajnego. Ot, gołąb idzie po chodniku. Jednak, gdy się uważniej przyjrzymy, dostrzeżemy kształt trójkąta, narysowany niebieską kredą na chodniku. Pierzuch właśnie wchodzi jedną łapą w zarys tego trójkąta. Takie są fakty. A ich interpretacja? W przypadku sztuki, z jej rozumieniem bywa różnie… Zależy kto interpretuje. Ja na przykład, mam dwa skojarzenia ze scenką z tego zdjęcia.

Pierwsze to hasło: „Trójkąt? Wchodzę w to”! Jest to, oczywiście, aluzja do przyłączenia się do związku zwanego „trójkątem”. Po tym dołączeniu, mamy trzy osoby w związku.

Druga interpretacja to skojarzenie narysowanego trójkąta z symbolem przypisanym komendzie „Play”. Chodzi mi, oczywiście, o przycisk wciskany, by rozpocząć odtwarzanie jakiegoś nagrania (filmu, czy piosenki). Myślę sobie jednak, że wcale nie koniecznie musi nam chodzić o włączenie odtwarzania nagrania. Wciśnięcie przycisku „Play” możemy rozumieć również symbolicznie jako rozpoczęcie lepszego, szczęśliwszego życia. Jako nasze przyłożenie się do osiągnięcia celu, jakim jest wyzdrowienie, „odpalenie”, wystartowanie do życia.

Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić. Co może pomóc w wyleczeniu się i poprawieniu jakości życia? Niegdyś, pacjenci z grupy psychoterapeutycznej profesora Andrzeja Kokoszki, podczas Dnia Otwartego Wolskiego Centrum Zdrowia Psychicznego, w napisanym i odczytanym przez siebie referacie, stwierdzili, iż praktycznie wszystko, co pozytywne, pomaga zdrowieć. Może to być na przykład: spacer, słuchanie muzyki, rozmowa ze znajomymi, wyjście do kina lub galerii sztuki, itd. Nie samymi lekami i psychoterapią człowiek żyje.

Dla mnie bardzo pomocne okazało się odkrycie, że to, co nas otacza, może mieć drugie dno i jakiś ukryty, dodatkowy sens. Pisałam już o tym w poprzednim artykule pod tytułem „Kolejny pierzuchowy maj„. Teraz chcę poszerzyć ten wątek o następne przykłady.

Widzisz tę czerwoną bombkę, wiszącą nad srebrną gwiazdką? To są dekoracje świąteczne sfotografowane przeze mnie w sali Klubu Fajrant, w okolicy Bożego Narodzenia w 2020 roku. Takie ozdoby upiększają nasze wnętrza w magicznym okresie Świąt. Natomiast ja widzę w tych dwóch konkretnych dekoracjach jeszcze inną wymowę. Dla mnie, ta srebrna gwiazdka na dole, to moja mama. Dlaczego? Moja mama robiła dosłownie wszystko w pracy w biurze. Ogarniała całą robotę, jaka tylko była, prócz księgowości. To dlatego nazywałam ją „najjaśniejszą gwiazdą biura”. Stąd skojarzenie tej ozdoby bożonarodzeniowej z mamą. Zaś ta kulista, czerwona bombka nad srebrną gwiazdką, to szef mojej mamy. Czemu tak mi się kojarzy? Bo jej szef jest naprawdę pękaty, ma też rozdęte ego i często się złości. A gdy już wpadnie w złość, to robi się czerwony jak ta bombka. Szef stoi nad mamą jak ta bombka wisi nad gwiazdką i czerwienieje ze złości.

A teraz inny przykład widzenia czegoś więcej w otaczającym świecie. To, co dla niewtajemniczonych było dżunglą zero-jedynkowych kodów komputerowych, dla wprawnego oka Cyphera (zdrajcy z filmu z 1999 r., pod tytułem „Matrix”), stanowiło obraz postaci kobiet (brunetek, blondynek, rudych).

Co do kolejnego przykładu, to niestety nie wiem, z jakiego filmu pochodzi. Pamiętam jedynie cytat: „Dla Ciebie to rysunek, obrazek, dla mnie – mapa”.

Rozejrzyj się dookoła. Może wśród otaczającego Cię ogromu bodźców, znajdziesz swoją mapę i własną drogę przez życie. Nie tylko książki służą do czytania. Odczytuj znaki wokół siebie. Świat aż pęka od ich przeładowania. Tak wiele zależy od wyobraźni… Z jej pomocą znacznie polepszysz jakość swojego życia i je uatrakcyjnisz. Życzę Ci udanych poszukiwań!

Pocztówka z dawnych lat 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *