Pewnego dnia na zajęciach, narodził się pomysł by klubowicze z prowadzącą zrobili wspólny obrazek nie porozumiewając się. Gdy rysunek był gotowy, narodził się kolejny pomysł, by opowiedzieć historię.
Pod obrazkiem przeczytacie historię, którą stworzyliśmy na podstawie rysunku poniżej.

Zobaczył z góry elf o czapce z motyla, który nad wszystkim czuwa, że w bloku obok pali się. Przyjechała straż pożarna, rozłożyła drabinę i zaczęła gasić pożar. Odważne strażaczki ruszyły, by ocalić mieszkańców palącego się obiektu mieszkalnego. Kilka osób ewakuowano, a w tym dziadka Alojzy z bujanym fotelem, który obiecał, że zaprosi strażaczki do kawiarni, gdzie serwują pyszną czekoladę.
Elf czuwający z góry, stwierdził, że akcja gaszenia pożaru była dobrze zorganizowana. Po akcji niespodziewanie spadł deszcz, który ugasił pobliskie drzewo i dlatego ponownie wróciły do niego ptaki, zachwycając swoim wiosennym śpiewem.
Podczas gaszenia pożaru zebrał się tłum gapiów, nagle którego uwagę przykuła dziewczyna Anioł. Aniołka szybko jechała hulajnogą elektryczną, gdzie Słońce odbijało się złociście w jej włosach. Gnała jakby przed czymś uciekała, ale tak naprawdę spieszyła się do kawiarni na czekoladę. Okazało się, że w kawiarni do której wstąpiła Aniołka, były już dzielne strażaczki i dziadek Alojzy z bujanym fotelem, który zorganizował spotkanie.
Do stolika podszedł miły, długowłosy kelner Edward i przyjął zamówienie na gorącą czekoladę orzechową i sok jagodowy. W Kawiarni przygrywał na bębnach i instrumentach perkusyjnych zespół ufoludków, które śpiewały w języku marsjańskim. Do korowodu tańczących ludzi dołączyli mieszkańcy uratowani z pożaru. Już po kilku porcjach czekolady i soku jagodowego wszyscy tańczyli zapominając o pożarze.



Najnowsze komentarze